Wielu osobom wydaje się, że małe dziecko nie ma jeszcze wyrobionego smaku, można mu więc podawać potrawy zmieszane dość
przypadkowo, o niezdecydowanym smaku, gdyż i tak się na tym niepozna. Jest to pogląd zgoła fałszywy. Nawet niemowlę ma swoje upodobania dotyczące smaku soków z owoców i warzyw, zup czy papek
jarzynowych, a więc wszystkie podawane mu potrawy powinny mieć prawidłowy smak i wygląd. Jedne potrawy powinny mieć smak lekko
słony, inne wyraźnie słodki (np. desery, zupy owocowe), jeszcze inne
lekko kwaśny (np. barszcz burakowy, zupa ogórkowa czy pomidorowa
lub surówka z kiszonej kapusty). Wiele potraw ma smak złożony, gdyż
oprócz soli czy cukru dodajemy do nich jeszcze różne naturalne i
sztuczne przyprawy. W żywieniu dzieci pierwszeństwo dajemy przyprawom zielonym, takim jak: koperek, szczypiorek i zielona pietruszka, stosując je już w okresie niemowlęcym, są one bowiem
bogatym źródłem witaminy C, żelaza, magnezu itp. Korzystamy także
z cebuli, czosnku, majeranku, soku z cytryny, kminku, świeżej papryki
itp. Dziecku w wieku 2—3 lat można w celach poznawczych podać na „czubek języczka" odrobinę chrzanu czy łagodnej musztardy, jeśli
ma na to ochotę.
Dodatek przypraw naturalnych poprawia smak potraw, a także
zwiększa ich wartości odżywcze. Przyprawy pobudzają wydzielanie
soków trawiennych, a tym samym przyspieszają trawienie spożytych
pokarmów i zwiększają ich przyswajalność. Jedzenie mdłe daje zbyt
mało podniet smakowych. Dziecko karmione w ten sposób przez
dłuższy czas odnosi się do tego typu potraw bardzo niechętnie i traci
łaknienie.
Potrawy dla dzieci o słabym łaknieniu należy doprawiać szczegól
nie starannie i raczej „ostro", tak aby miały zdecydowany smak. Nie
jednokrotnie zdarza się, że już niemowlęta wolą twarożek ze szczypiorkiem i solą niż np. z cukrem i przetartymi owocami. Do zakwasza
nia potraw dla dzieci należy używać przede wszystkim kwasów
naturalnych, takich jak: sok z cytryny, zakiszony barszcz buraczany,
kwas z kiszonych w domu ogórków, sok z kiszonej kapusty (jeśli smaczny), serwatka z domowego twarogu, sok z pomidorów itp. Do
zakwaszania używamy także soków i przecierów z kwaśnych owoców, głównie z czerwonych porzeczek, a do surówek dodajemy tarte
kwaśne jabłka, kiszone ogórki, kiszoną kapustę itp.
30.01.2011. 15:39
Posiłki dziecka w 2 roku życia powinny już być bardzo urozmaicone,
gdyż w ten sposób chronimy jego organizm od niedoborów pokarmowych, które nie zawsze są widoczne od razu, ale mogą się uzewnętrznienia w okresie późniejszym w postaci: niedokrwistości, słabego uzębienia, opóźnionego rozwoju (nie tylko fizycznego), małej odporności
itp. Urozmaicenie posiłków osiągamy, stosując jak najwięcej różnorodnych produktów i różnie je przyrządzając.
Jak należy rozumieć urozmaicanie pożywienia, rozpatrzymy na
przykładzie zastosowania w posiłkach młodej kalarepki. Kalarepkę
dziecko może otrzymać w postaci zupy (przyrządzanej z dodatkiem
włoszczyzny na rosole, podprawianej mlekiem, śmietaną i żółtkiem)
lub w postaci jarzynki z samej kalarepy albo z kalarepy pół na pół z marchwią. Można też podać wydrążoną gotowaną kalarepę nadzie
waną zmielonym mięsem. Bardzo dobra jest również kalarepa utarta, podana w postaci surówki z dodatkiem śmietany, oleju słonecznikowego, posiekanego koperku, soli i odrobiny cukru lub przyrządzonej
na słodko (z dodatkiem jabłka, śmietany, twarożku, cukru lub miodu i
ewentualnie kilku umytych i namoczonych w ciepłej wodzie rodzynków). Podany przykład świadczy o tym, jak szerokie są możliwości
urozmaicania potraw i wzbogacania ich wartości w celu dostarczenia
organizmowi różnorodnych składników odżywczych. Odnosi się to do
niemal wszystkich dostępnych produktów.
Dzieci długo żywione w okresie poniemowlęcym, a także przedszkolnym, tylko kilkoma wciąż powtarzającymi się potrawami przyzwyczajają się do nich i nie chcą jeść wielu innych potraw i produktów, co ujemnie wpływa na ich zdrowie i bardzo komplikuje żywie
nie rodziny, gdy dziecko jest starsze. Stosowanie przez czas dłuższy
tych samych produktów prowadzi ponadto często do uczuleń;
dotyczy to zarówno jednego rodzaju owoców i warzyw, jak i jednego
gatunku mięsa, pieczywa (mąki), kaszy itp., zwłaszcza jeśli nie podajemy ich w połączeniu z innymi produktami.
30.01.2011. 15:38
O tym, czy dziecko jest prawidłowo żywione, decydują różnorodne
czynniki. Powinniśmy dziecku zapewnić właściwe planowanie posiłków na podstawie ustalonej dziennej ilości produktów, właściwy dobór produktów, racjonalne przyrządzanie potraw, równowagę między
poszczególnymi posiłkami. Nie bez znaczenia są też organizacja i
estetyka podawania posiłków, sposób karmienia, warunki, w jakich
dziecko spożywa potrawy, oraz atmosfera panująca podczas posiłku.
W celu zapewnienia dziecku prawidłowego żywienia należy się stosować do następujących zasad.
Posiłki dziecka powinny być podawane bardzo regularnie.
Przerwy między posiłkami są konieczne, aby organizm dziecka miał dostateczną ilość czasu na strawienie pokarmów i ponowne pojawienie się łaknienia. Jeśli dziecko (zwłaszcza słabo jedzące) jest dokarmiane między posiłkami, nigdy nie zjada pełnej porcji przewidzianej
na dany posiłek. Najlepiej, gdy przystępuje do jedzenia będąc głodne.
Dziecko powinno podczas spożywania posiłków mieć zapewnio
ną wygodną pozycję. Krzesło, na którym dziecko siedzi, powinno być
dostosowane do wysokości stołu czy stolika i mieć wygodne oparcie
pod plecy.
Dziecko powinno jeść przy estetycznie nakrytym stole. Kolorowe
serwetki z materiału (najlepiej w kolorach pastelowych: żółte, seledy
nowe, różowe itp.) powinny być nakryte przejrzystym plastikiem, by
ochronić je przed zaplamieniem. Zapewnia to dziecku większą swobodę, a domowników zwalnia od ciągłego strofowania, by nie zaplamiło obrusa (co może się zdarzyć). Ubranko dziecka należy osłonić śli
niaczkiem bądź fartuszkiem. Trzeba też przygotować mu serwetkę do
wytarcia buzi.
Posiłki należy podawać w naczyniach przeznaczonych specjal
nie dla dziecka. Talerze, kubeczki itp. powinny być ozdobione wzorami interesującymi dla dziecka (laleczki, misie, pieski, kotki itp.), a sztućce — dostosowane wielkością do wieku dziecka. Dzieci w 2—3
roku życia powinny już jeść łyżką (średniej wielkości), najlepiej wykonaną
ze stali nierdzewnej.
Posiłki powinny być smaczne i starannie doprawione, mieć od
powiednią temperaturę i być estetycznie podane, tak aby swą kolory
styką i sposobem ułożenia na talerzu pobudzały zainteresowanie
dziecka i wzmagały jego apetyt.
Przed podaniem posiłku należy wprowadzić dziecko w dobry,
pogodny nastrój. Nastrój taki osiągamy pozwalając dziecku uczestniczyć w nakrywaniu do stołu, prowadząc z nim rozmowy na temat
smacznych potraw, jakie otrzyma do jedzenia itp.
Podczas posiłku nie wolno dziecka rozpraszać ani zakłócać jego
spokoju przez:
wręczanie nowych zabawek i prezentów;
opowiadanie rzeczy przykrych dla dziecka (np. straszenie karą,
gdy nie chce jeść), strasznych bajek itp.;
wprowadzanie podczas karmienia obcych, nie znanych dziecku
osób; goście muszą poczekać bez zwracania na siebie uwagi do
końca karmienia.
Osoba towarzysząca małemu dziecku przy jedzeniu powinna
mówić mu, jak należy jeść, jak trzymać łyżkę czy kubek. Jeszcze lepiej jest, jeśli osoba dorosła demonstruje dziecku podczas jedzenia
prawidłowe ruchy i czynności. Przy nauce samodzielnego jedzenia
należy zwrócić uwagę, by dziecko nie nabierało do buzi zbyt wiele jedzenia na raz oraz by nie żuło ani zbyt krótko, ani zbyt długo.
Przed posiłkiem nie wolno zakłócać spokoju dziecka groźbą,
krzykiem, karą lub czynnościami, których dziecko nie lubi (np. mierzenie temperatury). Badania wykazały, że w wypadku zakłócenia
spokoju następuje zahamowanie wydzielania soków trawiennych na
20—30 minut, co powoduje spadek łaknienia i niechęć do spożywania pokarmów.
Zabawę czy spacer należy zakończyć przynajmniej 30 minut
przed posiłkiem, zwłaszcza gdy dziecko forsownie biegało lub prze żywało zabawę emocjonalnie (szczególnie, gdy inne dzieci pozostały
jeszcze na placu zabaw). Dziecko nie będzie w stanie skupić się na
jedzeniu, jeżeli przerwa między zabawą a posiłkiem nie będzie wy
starczająco długa.
11. Dzieci w wieku przedszkolnym należy przyzwyczajać do samo
dzielnego, starannego i estetycznego jedzenia. Należy nauczyć
dziecko, aby się nie oblewało, nie mazało rąk i stołu, nie rozrzucało
potraw po podłodze. Trzeba je też nauczyć poprawnego posługiwania
się sztućcami — na początku łyżką deserową i widelcem, a później
także nożem.
30.01.2011. 15:37
Pedagogika karmienia ma bardzo istotne znaczenie zarówno dla fizycznego, jak i psychicznego rozwoju dziecka. Dziecko powinno spożywać
posiłki w spokoju i pogodnym nastroju, co może być osiągnięte tylko
przy ogromnej cierpliwości otoczenia. Dobre bądź złe nawyki dziecka
związane z jedzeniem kształtują się zależnie od warunków, jakie stwo rzymy dziecku przy posiłku. Atmosfera przy jedzeniu może zarówno za
chęcać dzieck do jedzenia i skłaniać do samodzielności, jak i wywoły wać grymasy, niechęć do jedzenia (często pozorowaną przez dzieci
starsze) i osławiony brak apetytu.
Stosunek dziecka do potraw lubianych i nie lubianych jest najczęś
ciej kształtowany przez otoczenie. Często zdarza się, że matka za
chęca dziecko, aby jadło np. szpinak, gdyż jest „bardzo zdrowy", a ta
ta, czy inny członek rodziny, zobaczywszy szpinak na stole, mówi: „I
znów to zielsko!". W takim wypadku z całą pewnością dziecko podzieli
opinię taty. Ojciec dziecka może faktycznie nie lubić szpinaku, lecz
nie wolno mu dyskwalifikować potrawy, którą ma spożyć dziecko.
Do dzieci jedzących niechętnie należą często jedynacy, dzieci
nerwowe i uparte, a także dzieci dokarmiane słodyczami, lodami,
ciastkami itp. (100 g ciastek, takich jak: babeczki śmietankowe, droż
dżówki nadziewane marmoladą, pączki lukrowane cukrem itp., pokrywa
ok. 1 /3 dziennego zapotrzebowania na energię występującego u dziecka w 3 roku życia).
Najlepszym sposobem na brak apetytu u jedynaków jest regularność podawania posiłków i zachowanie pozornej obojętności na sprawy żywienia. Musimy się starać, aby dziecko nie zauważyło, że jego
niechęć do jedzenia jest głównym przedmiotem naszych trosk i
zmartwień, gdyż zorientowawszy się w sytuacji, zapragnie ono być
centralnym punktem naszego zainteresowania i zwykłą czynność je
dzenia będzie uważało za wyświadczenie nam łaski. Często lekarstwem na brak apetytu u jedynaków jest zapisanie dziecka do
przedszkola, gdzie zobaczy, jak inne dzieci spożywają posiłki (w tym
dzieci dobrze jedzące), lub zapewnienie mu w inny sposób towarzy
stwa rówieśników przy jedzeniu, np. na koloniach dziecięcych. Zdarza
się, że rodzice, dla tzw. „świętego spokoju", proponują dziecku, że jeś
li szybko zje cały posiłek, dostanie jakąś nagrodę. W takiej sytuacji
dziecko dochodzi do wniosku, że przy jedzeniu opłaca się mu grymasić, gdyż wtedy na pewno dostanie to, czego zażąda. Jeśli natomiast
dziecko zauważy, że jego „głodzenie się" nie wywiera żadnego wra
żenia (a pojadać między posiłkami mu nie wolno), samo zaczyna inte
resować się jedzeniem, gdyż nawet lekkie przegłodzenie pozostaje
mu na długo w pamięci.
Wielkim błędem wychowawczym przy karmieniu zarówno małego,
jak i starszego dziecka jest stałe używanie pochwał lub nagan, nagród lub kar. Świadczy to o naszym braku cierpliwości, bardzo źle wpływa na system nerwowy dziecka i pogłębia u niego niechęć do spożywania posiłków. W żadnym wypadku nie wolno zmuszać dziecka do
jedzenia „na siłę" ani karmić go za pomocą sztucznych sposobów
(np. dawać dziecku, które nie lubi mleka, butelki mleka do wypicia
przez smoczek podczas snu), ponieważ stosowanie takich metod
wytwarza u dziecka niechęć do jedzenia i lęk przed każdym zbliżają
cym się posiłkiem.
W wypadku dzieci nerwowych należy przed jedzeniem postarać się
uspokojenie ich układu nerwowego i w ten sposób przysposobić je
do zadania, jakim jest spożycie posiłku. Cel ten osiągamy, stwarzając
dziecku przy spożywaniu posiłku zawsze te same warunki, wykonując
zawsze te same czynności przygotowawcze, takie jak: sprzątanie zabawek, nakrywanie stołu, mycie rąk itp. Dziecko nerwowe musi jadać
punktualnie, stale na tym samym miejscu przy stole. Jedzenie na co
raz to innym miejscu przy stole lub, co gorzej, na kolanach i nieregu
larność w podawaniu posiłków odbijają się bardzo niekorzystnie na
stanie nerwowym dziecka. Najlepiej, gdy przy posiłku dziecka nerwo
wego panuje cisza i spokój, gdy nic i nikt go nie rozprasza i całą swoją uwagę może skoncentrować na czynności jedzenia. Osoby wy
chowujące dziecko nerwowe muszą pamiętać, by nie opowiadać mu
podczas jedzenia bajek, nie śpiewać piosenek i w żadnym wypadku
nie zmuszać go do jedzenia. Jeśli natomiast dziecko lubi, by przy posiłku towarzyszył mu zawsze np. ulubiony miś, który będzie „się przyg
lądał", jak dziecko je, należy się na to zgodzić i potraktować jako
rzecz normalną.
Jeśli dziecko jest uparte, przekorne, na każdym kroku akcentuje
swoje „nie" i w związku z tym ma negatywny stosunek do spożywania
posiłków, to zmuszanie go do jedzenia lub, co gorsza, karanie za od
mowę jedzenia daje odwrotny do zamierzonego skutek i pogłębia
upór. W takim wypadku odwrócenie uwagi dziecka od jedzenia za
pomocą interesującego opowiadania może dać pożądany wynik, gdyż
dziecko zaabsorbowane akcją opowiadania zapomina, że nie chciało
jeść, i upór mija. Nie należy jednak nigdy przekraczać granic fantazji i
opowiadać rzeczy zbyt nieprawdopodobnych, przykrych czy strasznych.
Jeśli jednak — mimo naszego pedagogicznego postępowania —
dziecko rzeczywiście nie ma apetytu, nie przybiera na wadze i nie
rośnie, należy zwrócić się z tym do lekarza i ustalić przyczynę. Często
brak łaknienia występuje podczas chorób infekcyjnych, lecz mija on
częściowo już w okresie rekonwalescencji, a ustępuje całkowicie, gdy
stan zdrowia wróci do normy.
Jeśli dziecko rozwija się prawidłowo, normalnie przybiera na wadze
rośnie, troska rodziców o brak apetytu jest wówczas zupełnie nie
uzasadniona.
Wykorzystując zainteresowanie dziecka sprawami żywienia, zachęcamy je do pomocy przy przyrządzaniu posiłków. Przydzielamy mu przy tym czynności faktycznie pożyteczne, a jednocześnie kształcące,biorąc oczywiście pod uwagę wiek i możliwości dziecka. Dziecko mo
że np. nakryć do stołu, sporządzić łatwą surówkę, kompot itp.
Po spożyciu posiłku (zwłaszcza obiadu) dziecko powinno spokojnie
odpocząć, aby cała energia ustroju mogła się skoncentrować na procesie trawienia, a następnie przyswajania pokarmów. Dziecko nie
powinno więc zaraz po spożyciu posiłku biec, aby kończyć zabawę,
wychodzić na spacer ani zasiadać do odrabiania lekcji. Po obiedzie
najlepiej jest zostawić dziecku pewną swobodę i pozwolić mu pobawić się zgodnie z jego zainteresowaniami lub zająć je jakąś spokojną
zabawą, którą dziecko lubi. Taka miła perspektywa stymuluje dziecko
do szybkiego spożycia posiłku. Przyjemna, spokojna, pogodna atmosfera przy spożywaniu posiłków, estetyczne nakrycie stołu, używanie
odpowiednich naczyń i zapewnienie wypoczynku po posiłku stwarzają
warunki do właściwego przebiegu procesu trawienia.
30.01.2011. 15:35
Nie wszyscy wiedzą, że umiejętności jedzenia trzeba dziecko uczyć, a
naukę tę należy rozpoczynać prawie od urodzenia. Przede wszystkim
trzeba dziecko przyzwyczajać do łyżeczki. Już glukozę, czyli pierwszy
napój, który niemowlę otrzymuje niemal od razu po urodzeniu, możemy podawać łyżeczką. W okresie karmienia niemowlęcia piersią napoje i soki należy także podawać łyżeczką. Pod koniec 3 miesiąca
życia możemy już na przemian z sokami podawać skrobane łyżeczką
jabłko (soczyste, dojrzałe, kruche i słodkie).
W 4 miesiącu, kiedy wprowadzamy zupę jarzynową, należy niemowlętom karmionym piersią przynajmniej część zupy podawać łyżeczką,
aby nie zniechęcać ich do ssania piersi. Bardzo często bowiem nie
mowlęta, które dokarmiane są z butelki przez smoczek, nie chcą ssać
piersi, gdyż wymaga to o wiele więcej wysiłku niż ssanie pokarmu
przez smoczek (zwłaszcza jeśli nieopatrznie zrobimy w nim zbyt duży
otwór). Dlatego też niektórzy doświadczeni pediatrzy wolą o 2—3 ty
godnie opóźnić podanie zupy jarzynowej, niż za wcześnie pozbawić
dziecko pokarmu matki. Jeżeli opóźniamy podanie zupy, należy w tym
okresie zwiększyć ilość soków owocowych, warzywnych i skrobanego jabłka, o ile niemowlę dobrze toleruje te produkty.
Jeśli natomiast niemowlę jest karmione sztucznie mieszankami
mlecznymi, to zupę wprowadzamy bez opóźnień i podajemy przez
smoczek. W 6—7 miesiącu życia uczymy niemowlę jeść łyżeczką
papkę z jarzyn i papkę z twarogu oraz pić z filiżanki. W początkowym
okresie podawania papek niemowlę nie potrafi jeszcze zjeść całej
przewidzianej porcji, gdyż nie umie połykać gęstych potraw. Dlatego
też podczas pierwszych karmień papką należy niewielkie jej ilości
kłaść dziecku łyżeczką nieco głębiej na języczek, co ułatwi mu połykanie. Nabycie umiejętności picia z filiżanki czy kubeczka też wymaga czasu, dlatego początkowo wlewamy do filiżanki małe ilości płynu
(dolewając w miarę potrzeby), a ubranko ochraniamy przed zalaniem
za pomocą nieprzemakalnego śliniaczka.
Wczesna nauka jedzenia jest absorbująca w początkowym okresie,
gdyż poszczególne karmienia trwają dość długo. Jednakże niemowlęta wcześnie oswojone z karmieniem łyżeczką szybko uznają taki spo
sób podawania posiłku za rzecz naturalną, co ułatwia nam karmienie
w późniejszym okresie. W 6 miesiącu niemowlę umie już utrzymać w
rączce i włożyć do buzi skórkę chleba czy biszkopcik, które uciska
dziąsłami (jeśli nie ma jeszcze zębów), a następnie — mocno zwilżo
ne śliną — połyka. W tym okresie dziecko lubi także ćwiartkę jabłka,
którą gryzie pracowicie i wytrwale, domagając się nowych porcji. Jeśli
dziecko nie może jeszcze pogryźć jabłka na miazgę, wtedy nieco pogryzione kawałki po prostu wypluwa. W takiej sytuacji lepiej jest jednak podać do gryzienia skórkę bułki czy innego dobrze wypieczone
go, ale już nieco czerstwego białego pieczywa. Obfite ślinienie nie
mowlęcia jest najczęściej łączone z ząbkowaniem, jest to jednak
prawda tylko częściowa, bowiem już około 4 miesiąca życia niemowlęta produkują dużo śliny, dlatego że ułatwia im ona połykanie potraw
papkowatych. Ślinienie to występuje niezależnie od wyrzynania się
ząbków i jest związane z przystosowywaniem się niemowlęcia do
przyjmowania potraw o konsystencji innej niż płynna. Ząbkowanie na
tomiast rozpoczyna się na ogół ok. 6 miesiąca życia i też powoduje
zwiększenie wydzielania śliny.
Niemowlęta wcześnie przyzwyczajane do spożywania potraw ły
żeczką, picia z filiżanki, potrafiące samodzielnie jeść herbatnik, bisz
kopcik czy jabłko, umiejące łatwo połykać potrawy papkowate, już w
9—10 miesiącu życia zachowują się przy jedzeniu jak dzieci starsze.
Bułkę czy chleb posmarowany masłem i pokrajany w kostkę biorą w
paluszki i samodzielnie niosą do buzi. Lubią też trzymać kromkę w
rączce i samodzielnie ją nadgryzać, popijając napojem z filiżanki.
Silne dążenie dziecka do samodzielności uwidacznia się na początku 2 roku życia. Karmiąc dziecko łyżeczką zaczynamy wtedy dawać mu do ręki drugą łyżeczkę, którą prowadzi ono do buzi, chociaż
jeść nią samodzielnie jeszcze nie umie. W okresie dążenia do samo dzielności dziecko bardzo lubi pomagać sobie przy jedzeniu rączkami
(gdyż łatwiej wtedy trafić do buzi). Na przykład bierze potrawę rączką
z talerza czy miseczki, nakłada na łyżkę i prowadzi łyżkę do buzi. Jest
to okres, w którym dziecko coraz bardziej zaczyna się interesować
jedzeniem. Zainteresowanie to należy wykorzystać, gdyż ułatwia ono
wprowadzenie wielu nowych potraw czy produktów, sprzyja także
zdobywaniu umiejętności samodzielnego jedzenia i w rezultacie przy
czynia się często do poprawienia apetytu dziecka. Pozwólmy więc
dziecku na samodzielne poczynania przy jedzeniu, zwłaszcza na początku posiłku, gdy dziecko jest głodne. Samodzielne jedzenie jest dla
dziecka bardzo emocjonującym zajęciem.
Pierwsze tygodnie nauki samodzielnego jedzenia obfitują w różne
go rodzaju niespodzianki w postaci pochlapanego obrusa, zalanego
śliniaczka, umazanych rączek i buzi czy zabrudzonej podłogi. W okre
sie tym rodzice muszą się zdobyć na bardzo dużo cierpliwości i wyro
zumiałości. Stół czy stolik, przy którym dziecko jada, należy nakryć
obrusem z plastiku, ubranko osłaniamy dużym śliniaczkiem, a podłogę wokół stołu możemy przykryć papierem lub folią. Naukę samo
dzielnego jedzenia zaczynamy, stawiając przed dzieckiem niewielkie
porcje potrawy, które uzupełniamy w miarę jedzenia. Praktycznie jest
w tym okresie przygotować nieco więcej zupy, kaszy czy kompotu, licząc się ze stratami podczas karmienia. Nie należy jednak w żadnym
wypadku opóźniać nauki samodzielnego jedzenia, gdyż opanowanie
tej umiejętności jest dla dziecka bardzo ważne, stanowi dla niego
wielką radość i sprzyja jego ogólnemu rozwojowi. Przed podaniem
posiłku pamiętamy zawsze o tym, aby dziecko skorzystało z nocniczka oraz miało umyte rączki, a przed śniadaniem (po nocy) — także
i buzię.
Podczas przygotowywania i spożywania posiłku należy rozmawiać
z dzieckiem, mówiąc mu, jak się nazywają poszczególne potrawy (zupa, bułka z masłem, kompot, sok) i produkty (chleb, bułka, jabłko,
marchew, jajo, cebula itp.). Wprawdzie dziecko w początkowym okresie, gdy nie umie jeszcze mówić, będzie podane nazwy zastępowało
swoimi określeniami, ale doskonale zapamiętuje właściwe nazwy i ko
jarzy je z odpowiednimi produktami. Potrafi też ruchem ręki czy gestem oraz przy użyciu własnej „mowy" okazać, na co ma apetyt, dzię
ki czemu możemy łatwiej przyrządzić taki posiłek, który będzie dziecku smakował.
Rozpoczynając naukę samodzielnego jedzenia przy stole czy przy
małym stoliku (najlepiej jeśli mamy specjalne wysokie krzesełko do
stosowane do wysokości stołu, które po złożeniu zmienia się w mały
stolik z krzesełkiem), musimy cierpliwie pokazywać dziecku, jak nale
ży trzymać łyżkę, jak nabierać nią potrawy, a nawet jak należy jeść, żuć itp. Wszystkich tych czynności dziecko musi się dopiero nauczyć.
W okresie nauki samodzielnego jedzenia dokarmiamy dziecko w trak cie posiłku drugą łyżeczką, tak aby nie poczuło się głodne. Gdy
dziecko opanuje już technikę samodzielnego posługiwania się łyżką,
nie rozlewa jedzenia itp., możemy po zjedzeniu przez nie posiłku poz
wolić mu, by zasiadało w roli obserwatora przy wspólnym stole i zo
baczyło, jak jedzą dorośli. Małe dzieci nie powinny jednak jeść posiłków wraz z dorosłymi, gdyż trudno jest wtedy skontrolować, czy
dziecko otrzymało niezbędną mu ilość pokarmu. Poza tym obecność
dorosłych przy stole rozprasza uwagę dziecka, gdyż wszyscy interesują się jego osobą, zachęcając, a często niestety zmuszając do je
dzenia lub krytykując jego zachowanie przy stole.
Rozbudzając w dziecku zainteresowanie sprawami odżywiania,
musimy pamiętać, że jest ono w swej aktywności, ciekawości i nieobliczalności ruchowej narażone na różne niebezpieczeństwa,
a przede wszystkim na oparzenie. Dlatego też nie należy zabierać
dziecka do naszych małych kuchenek, wtedy kiedy przyrządzamy tam
gorące potrawy czy napoje. Nie wolno w zasięgu ręki dziecka (na podłodze, na szafce, na stole) ustawiać gorących płynów i potraw, jak
również wygotowanej, gorącej bielizny. Oparzenia grożą dziecku nie
tylko cierpieniem i zeszpeceniem na całe życie, ale często także kalectwem, a nawet śmiercią. Należy pamiętać, że żadna ostrożność,
jeśli idzie o bezpieczeństwo małego dziecka, nie jest przesadą. Ciągle
zbyt wiele oparzonych małych dzieci trafia do szpitali, a oparzenia te
zdarzają się najczęściej podczas spożywania bądź przygotowywania
posiłków.
30.01.2011. 15:34