Żywienie dzieci w wieku przedszkolnym
Skrócony obecnie wiek przedszkolny obejmuje dzieci od 4 do 6 roku
życia włącznie. W tym okresie tempo rozwoju dzieci, zwłaszcza młod
szych (od 4 do 5 lat), jest zwolnione, a tym samym zmniejsza się nie
co także ich łaknienie, o czym nie zawsze wiedzą mamy czy babcie i
usiłują karmić dziecko niemal „na siłę", aby więcej zjadło. Stosują
przy tym najróżniejsze sposoby, które na ogół są szkodliwe z pedago
gicznego punktu widzenia (patrz s. 106). Sytuacja ulega wyraźnej
zmianie, gdy zaczyna się „skok" dojrzałości szkolnej. Dziecko staje
się wówczas silniejsze, odporniejsze, aktywniejsze, bardziej samo
dzielne i, jeśli posiłki są smaczne oraz prawidłowo zestawione, przejawia żywsze zainteresowanie ich spożywaniem. W okresie tym obserwuje się również zwiększenie przyrostu wagi i wzrostu.
Prawidłowo zestawiona racja pokarmowa zapewnia dziecku
wszystkie niezbędne składniki odżywcze zgodnie z zapotrzebowaniem
fizjologicznym występującym w danym okresie życia. Dlatego podanych rodzajów i ilości produktów nie wolno traktować w sposób do
wolny, nie wolno ich lekkomyślnie zmieniać, grozi to bowiem poważnymi następstwami. Dziecko może wtedy np. nie otrzymać należnej
ilości białka do budowy komórek i tkanek ustroju czy też takiej ilości
wapnia, fosforu i magnezu, jaka jest niezbędna do prawidłowej budowy kości i zębów, albo wskutek braku żelaza, białka i witaminy C na
bawić się niedokrwistości niedobarwliwej. Stosując rację pokarmową
unikamy tego rodzaju następstw, jej elementy są bowiem racjonalnie
dobrane i odpowiednio zharmonizowane. Przewiduje ona np. co
dzienne podawanie warzyw i owoców, które są źródłem różnorodnych
składników mineralnych (mikroelementów i makroelementów), a węglowodany i tłuszcze uwzględnia w takiej ilości, aby zapewniły dziecku
potrzebną, ale nie nadmierną ilość energii, lecz nie tylko energii, gdyż
np. masło dostarcza także witaminy A.
Z przygotowywaniem potraw dla dzieci w wieku przedszkolnym
mamy już mniej kłopotu niż w wypadku „maluchów", gdyż w zasadzie
dzieci te mogą już jeść wszystko to, co jedzą dorośli. Wyjątek stano
wią tutaj potrawy ciężko strawne. Zaliczamy do nich bardzo tłuste
mięsa, wędliny, ryby (np. węgorze), ciasta cukiernicze francuskie i in ne z tłustymi kremami, świeżo smażone (gorące jeszcze) pączki czy
racuchy drożdżowe, marynaty octowe, konserwy mięsne i rybne produkowane dla dorosłych oraz potrawy garmażeryjne, np. kiszki (ka
szanka, pasztetowa, podgardlana itp.), salcesony, pasztety, które na
dodatek łatwo się psują, a czasem leżą godzinami na nie ochładzanych ladach sklepowych. Takie potrawy, jak: bigos domowy, fasola
po bretońsku z kiełbasą itp., wprowadzamy początkowo w małych
ilościach, zwłaszcza do jadłospisu dzieci młodszych. U dzieci w wieku przedszkolnym, które zbyt szybko są przestawiane na karmienie
wszystkimi dostępnymi potrawami czy produktami, często dochodzi
do występowania torsji (wymiotów), bólu brzucha, biegunki itp., a nie
kiedy i zatruć pokarmowych.
Poza właściwym doborem produktów i potraw trzeba również
zwracać uwagę na ich smak, temperaturę i konsystencję oraz na warunki, jakie należy stworzyć dziecku podczas posiłków (pogodny na
strój). Trzeba także przestrzegać zasad związanych z organizacją po
siłków (niedokarmianie między posiłkami, przestrzeganie regularności
posiłków itp.). Zasady te są podane na s. 108.
Organizacja posiłków wymaga dodatkowych zabiegów, gdy dziecko
chodzi do przedszkola. Między rodzicami a personelem przedszkola
musi istnieć ścisła współpraca w dziedzinie żywienia, gdyż w przeciwnym wypadku mogą powstać u dzieci niedobory wielu składników
pokarmowych, co może się odbić szkodliwie na ich zdrowiu i wpływać
hamująco na ogólny rozwój. Matki powinny znać jadłospis dziecka
(zarówno w żłobku, jak w przedszkolu), a także dzienne normy (ilości)
produktów przewidziane dla 1 dziecka. Poza tym powinny być informowane lub same zainteresować się tym, czy dziecko zjada w
przedszkolu przewidziane ilości produktów i potraw oraz czy dopisuje
mu łaknienie. Informacja musi być jednak wzajemna. Jeśli matka
przed wyjściem z domu (zwłaszcza w zimie czy podczas chłodnej jesieni) podaje dziecku np. kubek ciepłego mleka lub kakao, to personel przedszkola powinien o tym wiedzieć. Nie będzie się wówczaskłopotał tym, że na pierwsze śniadanie dziecko nie wypija w przed
szkolu należnej porcji mleka (powinno natomiast zjeść wszystko, co
jest przewidziane poza mlekiem). Niektóre przedszkola osiągnęły już
dobre wyniki, jeśli chodzi o współpracę z rodzicami, i nie tylko podają
do wiadomości jadłospis przedszkolny, ale nawet projekt kolacji, która
ma być spożyta w domu. Znajomość dziennej racji pokarmowej
obowiązuje oczywiście obie strony.
Podstawę domowej kolacji powinny stanowić te produkty, których
dziecko nie otrzymuje codziennie w przedszkolu albo otrzymuje je w
niedostatecznej ilości. Chodzi tu przeważnie o owoce, a także o jaja,
mięso, warzywa. Na kolację czy w niedzielę powinno się także podawać potrawy, które dziecko bardzo lubi, a nie może ich dostawać w
przedszkolu ze względu na trudności w ich przygotowaniu związane z
brakiem odpowiedniego wyposażenia kuchni czy personelu kuchennego. Nie należy jednak tych spraw przejaskrawiać i przekarmiać
dziecka w domu, co niestety się zdarza, zwłaszcza w niedziele spędzane z rodzicami, a jest szkodliwe i może być powodem zaburzeń w
trawieniu. Personel przedszkoli i żłobków wie z doświadczenia, że w
poniedziałek samopoczucie dzieci bywa niejednokrotnie gorsze, bo
przekarmianie nie wychodzi im na zdrowie.
Dzienne racje pokarmowe ustalone dla dzieci w wieku przed
szkolnym powinny stanowić podstawę także przy planowaniu żywienia dzieci w dziecińcach wiejskich, jeśli pokrywa się wiek dzieci, jeśli
natomiast przeważają dzieci starsze (8—9 letnie), to racje muszą być wyższe. Liczba posiłków zależy od długości dziennego pobytu w dziecińcu. Przewiduje się zatem 2 lub 3 posiłki w ciągu dnia, a kolację w
domu.
30.01.2011. 16:04