Żywienie dzieci w wieku szkolnym, podobnie jak w innych grupach
wieku, powinno być oparte na ustalonych dla tego wieku dziennych
racjach pokarmowych i właściwym rozkładzie posiłków dziennych. W
praktyce jednak bywa inaczej. Małemu dziecku (niemowlęciu i dziecku w wieku poniemowlęcym) poświęcamy, i słusznie, wiele zaintere
sowania i uwagi, gdyż jest to najważniejszy okres w życiu i rozwoju
dziecka, ale zapominamy czasem o tym, że gdy osiągnie ono wiek
szkolny, wymaga również stałej opieki i troski, tylko w innym wymia
rze. Wyrosło już wprawdzie z okresu wczesnego dzieciństwa, ale rozpoczęło okres wytężonej pracy szkolnej, którą można porównać (jeśli
chodzi o wysiłek i wydatkowanie energii) do pracy i obowiązków ludzi
dorosłych. Ponadto trzeba się liczyć z tym, że znajduje się ono jeszcze w okresie wzrostu i rozwoju.
Aby zorientować rodziców, ile różnorodnych produktów powinno
otrzymać i spożyć dziecko w wieku szkolnym, podajemy dzienne racje pokarmowe dla 3 grup dzieci w tym wieku. Dzieci w wieku
szkolnym nie należy bowiem traktować jako jednej grupy, lecz podzie
lić je na podgrupy, uwzględniając ich rozwój fizjologiczny, co
z kolei przesądza o zróżnicowanym zapotrzebowaniu na ilość składni
ków pokarmowych.
Dzienna racja pokarmowa jest przewidziana na każdy dzień, a więc
wszystkie produkty wchodzące w jej skład powinny być podawane
w zasadzie każdego dnia. Pod pewnymi warunkami dopuszczalne są
jednak pewne zmiany.
Dopuszczalne jest zatem zastępowanie jednych produktów innymi,
ale tylko w ramach tych samych grup produktów, a więc np. zamiast
mleka słodkiego dziecko może otrzymać jogurt, kefir, mleko zsiadłe,
krem czy galaretkę z mleka, zamiast masła — zwiększoną ilość śmie
tany czy majonezu domowego ze szczypiorkiem itp., zamiast kaszy —
zwiększoną ilość mąki (kluski, makaron) lub pieczywa. Rośliny strączkowe suche natomiast można zastąpić w lecie groszkiem zielonym,
młodą fasolą czy bobem.
Dopuszczalne są także przesunięcia produktów w obrębie tygodnia,
zwłaszcza jeśli chodzi o mięso, ryby, wędliny, sery, jaja oraz strącz
kowe. Dziecko może np. jadać mięso 3—4 razy w tygodniu, a w dni
bezmięsne — potrawę ze zwiększoną ilością jaj lub sera. Zamiast 1 ja
ja podajemy wtedy dziecku 1,5 do 2 jaj lub 1 jajo i potrawę ze 100 g
sera (np. leniwe pierogi). I odwrotnie: jeśli mamy trudności w kupieniu
jaj, to zwiększamy porcję mięsa lub ryby czy wędliny, aby nie obniżać
ilości pełnowartościowego białka. Rośliny strączkowe można również
podawać w większych odstępach czasu, jeśli zapewni się większą
ilość białka pod inną postacią.
Podane ilości produktów należy traktować jako podstawowe, zwłaszcza jeśli chodzi o mleko, warzywa czy owoce. W sezonie letnim i je
siennym wskazane jest ze względów zdrowotnych zwiększenie ilości
owoców sezonowych, jak również mleka czy napojów mlecznych, z
których dzieci bardzo chętnie same przyrządzają sobie koktajle z do
datkiem owoców jagodowych. Możemy wtedy zmniejszyć nieco ilość
produktów zbożowych. Nie należy jej jednak zmniejszać, a nawet
trzeba zwiększyć, jeśli podczas wakacji dziecko bierze udział w grach
sportowych, biegach, gimnastyce, pływaniu itp. Należy także pamiętać, że procesy wzrostu i rozwoju nasilają się w okresie dojrzewania,
tj. między 12 a 16 rokiem życia, i że zakończenie pełnego rozwoju bio
logicznego następuje dopiero w 18 roku życia. Nic dziwnego zatem,
że apetyt młodzieży, szczególnie młodych chłopców, jest przeważnie
daleko większy od apetytu rodziców. W tym okresie życia zaleca się
zwłaszcza większe ilości mleka, niż wskazują podane dzienne racje
pokarmowe (do 1 I dziennie).
Jak już stwierdziliśmy na wstępie, prawidłowe żywienie dzieci
w wieku szkolnym wymaga nie tylko stosowania odpowiednich racji
pokarmowych, ale także właściwej organizacji i rozkładu posiłków
dziennych.
Regularność podawania posiłków odgrywa dużą rolę. Spadek glukozy we krwi poniżej przeciętnej normy występuje szybciej u dzieci
spożywających posiłki w dużych odstępach czasu i objawia się przede wszystkim zmęczeniem oraz obniżoną zdolnością do koncentracji
uwagi (podobnie reagują również dorośli). Jeśli takie zakłócenia regu
larności w żywieniu są sporadyczne, nie powodują większej szkody,
jeśli natomiast są częste, sumują się i osłabiają organizm, zmniejszają
odporność i hamują rozwój dziecka, zarówno fizyczny, jak psychiczny.
Obserwacje i badania naukowe potwierdzają wpływ żywienia na
wyniki nauczania oraz na rozwój umysłowy. Dziecko niedożywione i
odczuwające głód (jeśli np. wyszło z domu bez pierwszego śniadania)
nie jest zdolne do skupienia uwagi i wzmożonego wysiłku myślowego
podczas lekcji, nie przejawia także szerszych zainteresowań i aktywności, gdyż uczucie głodu wysuwa się na plan pierwszy. W szkołach,
w których wydawane są posiłki szkolne, dzieci wykazują lepsze po
stępy w nauce, są żywsze, weselsze, pilniej się uczą i chętniej ćwiczą.
Szczególną troską musi być otoczone żywienie dzieci w szko
łach zbiorczych, zwłaszcza w zimie. Urządzenie i wyposażenie kuch
ni szkolnej powinny być gotowe już w momencie otwarcia szkoły.
Dziecko chodzące do szkoły zbiorczej powinno wyjść z domu po zjedzeniu pełnowartościowego śniadania i zabrać drugie śniadanie do
szkoły. W szkole do drugiego śniadania powinno otrzymać mleko (w
zimie gorące), potem obowiązkowo obiad (pełnowartościowy, z mięsem i warzywami), a dopiero kolację w domu.
Dziecko w wieku szkolnym korzysta najczęściej z 4 posiłków dzien
nie, nie ma jednak przeciwwskazań, żeby korzystało z 5 posiłków,
zwłaszcza jeśli musi wydatkować więcej energii w związku np.
z koniecznością pokrywania dużej odległości dzielącej dom od szkoły,
co jest szczególnie trudne zimą. Wprowadzenie właściwego rozkładu
posiłków zależy również od tego, czy chodzi ono do szkoły na ranną
zmianę czy na późniejszą, i w tym pierwszym wypadku jest niewątpli
wie łatwiejsze.
Omówimy obecnie zasady, którymi należy się kierować wówczas,
gdy dziecko otrzymuje 4 posiłki dziennie.
Pierwsze śniadanie. Przed wyjściem do szkoły dziecko musi zjeść
w domu pełnowartościowe pierwsze śniadanie. Na pierwsze śniada
nie powinno przypadać 25% wartości dziennej racji pokarmowej
(patrz s. 135). Poważnym błędem żywienia rozpowszechnionymw Polsce jest to, że nie doceniamy pierwszego śniadania. Są rodziny,
w których pierwsze śniadanie traktuje się jako „mały posiłek", a prze
cież jest to jeden z trzech głównych posiłków w ciągu dnia. Spożywa
my go po długiej przerwie nocnej, w związku z tym organizm powinien
być zasilony nowym dopływem energii, która pochodzi ze spożywa
nych produktów. A więc muszą one być dostarczone.
Podstawą pierwszego śniadania przeznaczonego dla dziecka po
winno być mleko (w każdej postaci), poza tym pieczywo mieszane
(razowe, pytlowe, bułki) z masłem i serem lub jajem czy wędliną itp.
(zależnie od tego, czym rozporządzamy) oraz dodatki owocowo warzywne: pomidory, rzodkiewki, ogórki, owoce sezonowe, mus owocowy itp. Gdy nie ma świeżych owoców, wprowadzamy dżem, miód, soki owocowe. Jeśli podajemy na śniadanie zupę mleczną, to nie powinniśmy na tym poprzestawać. Ograniczanie się do zupy mlecznej
jest niewskazane, takie śniadanie jest bowiem jednostronne i nie
wystarczające. Dziecko nie jest w stanie zjeść na raz dużo gęstej zupy i nie pobudza ona jego apetytu. Zupa mleczna może stanowić tyl
ko pół śniadania.
Drugie śniadanie. Drugie śniadanie odgrywa również poważną rolę, gdyż dzieci, spiesząc się do szkoły (zwłaszcza jeśli rodzice
pierwsi wychodzą do pracy), nie zawsze zjadają pełnowartościowe pierwsze
śniadanie. Poza tym dziecko po 2 lub 3 godzinach lekcyjnych, nawet
jeśli zjadło pierwsze śniadanie, powinno otrzymać w szkole drugie
śniadanie, które ma charakter regeneracyjny. Następuje bowiem wówczas spadek energii i aby tę utraconą energię odzyskać, trzeba
spożyć drugie śniadanie właśnie w tym czasie. Drugie śniadanie
łącznie z pierwszym powinno zapewnić dziecku 35—40% wartości
dziennej racji pokarmowej.
Zgodnie z zasadami higieny żywienia należy dążyć do tego, aby
wszystkie dzieci otrzymywały drugie śniadanie w ramach tzw.
posiłków szkolnych, tak jak to się odbywa w bardzo wielu krajach
europejskich. Na przykład w Związku Radzieckim, Niemieckiej
Republice Demokratycznej, Czechosłowacji i na Węgrzech procent
dzieci korzystających z posiłków szkolnych wynosi od 47,5% do 80%.
W Polsce nigdy nie był tak wysoki, a w ostatnich latach znacznie się
obniżył. Jest to sytuacja, którą instytucje opiekujące się dzieckiem
nazywają alarmową, na dodatek nie wynika ona z braku żywności,
tylko z zaniedbań organizacyjnych.
Jeśli dziecko nie otrzymuje posiłku w szkole, powinno zabierać
drugie śniadanie z domu, a w szkole otrzymać mleko lub napój
mleczny. Wydawanie napojów mlecznych jest możliwe do zorganizowania
w każdej szkole, nawet w najtrudniejszych warunkach, zwłaszcza gdy
władze szkolne i rodzice, rozumiejąc znaczenie takiej akcji, podejmą
w tej dziedzinie współdziałanie.
Zaleca się zwłaszcza mleko o zawartości 3,2% tłuszczu, które w ilości 1 /4 I dziennie na 1 dziecko powinno być udostępnione we
wszystkich szkołach, a więc nawet tam, gdzie nie ma specjalnie wypo
sażonej kuchni. Mleko, jako produkt pełnowartościowy, bogaty w róż
norodne składniki odżywcze, doskonale uzupełnia drugie śniadanie
domowe, choćby najskromniejsze, i poprawia ogólny rozwój i stan
zdrowia uczniów, a m.in. stan uzębienia. Wiele jest czynników sprzyja
jących rozwojowi próchnicy zębów, ale poważną przyczynę stanowina pewno zbyt niskie spożycie mleka wśród dzieci szkolnych. Powiedzenie, że dziecko „nie lubi mleka", „nie chce pić mleka" itp., nie sta
nowi żadnego usprawiedliwienia, gdyż jest tyle potraw mlecznych
i form wykorzystania mleka, że zawsze można znaleźć rozwiązanie
trudności (patrz s. 112—113). Dostarczając dziecku 1/4 I mleka za
pewniamy mu 7,5 g pełnowartościowego białka oraz 300 mg wapnia
(co stanowi 25% dziennego zapotrzebowania) i pokrywamy ok. 1 /4
jego dziennego zapotrzebowania na witaminę B2. Mleko zawiera po
nadto wiele innych składników mineralnych oraz witamin, a także
tłuszcz itp., ale wymieniłam głównie te, których obecność jest szcze
gólnie ważna dla prawidłowego rozwoju dziecka.
Drugie śniadanie zabierane z domu do szkoły powinno być
podobne do śniadania pierwszego, co nie oznacza, że identyczne.
Pożądana jest zmiana zarówno pieczywa, jak i dodatków (powinny to
być dodatki bogate w białko, ale należy uwzględniać także owoce czy
warzywa). Jeśli np. na pierwsze śniadanie podaliśmy pieczywo białe,
to do szkoły może być razowe, i odwrotnie. Zamiast wędliny podanej
na pierwsze śniadanie można do drugiego wprowadzić jajo czy ser, a
zamiast rzodkiewki — pomidor, ogórek, jabłko, gruszkę itp. Czasem
jedną kanapkę możemy zastąpić kawałkiem ciasta drożdżowego,
pączkiem, sernikiem czy drożdżówką. Drożdżówka czy pączek mogą
urozmaicić drugie śniadanie, nie spełniają jednak roli posiłku
regeneracyjnego, nawet jeśli zawierają maleńką ilość sera, gdyż
składają się głównie z węglowodanów (mąki, cukru i pewnej ilości
tłuszczu). Dlatego zamiast gotowego drugiego śniadania nie należy
dzieciom dawać pieniędzy na jego kupno, gdyż często się zdarza, żenabywają za nie jedynie ciastka (pączki, drożdżówki, babeczki),
lemoniadę, słodycze lub lody.
Śniadanie do szkoły powinno być higienicznie opakowane w papier
śniadaniowy i włożone do woreczka plastikowego ściągniętego
gumką, aby nie wypadło i nie brudziło książek. Do woreczka należy
włożyć również papierową serwetkę do wytarcia rąk i ust.
Obiad. W bardzo wielu wypadkach organizacja obiadów dla dzieci
uczęszczających do szkoły nie jest rozwiązana korzystnie. Ma to
miejsce zwłaszcza wtedy, gdy rodzice pracują, a dziecko chodzi do
szkoły w różnych porach dnia, a niekiedy i przy różnym rozkładzie
godzin lekcyjnych. Dziecko chodzące na ranną zmianę powinno zjeść
obiad w stołówce szkolnej po lekcjach, a gdy chodzi na zmianę
popołudniową, powinno go zjeść przed rozpoczęciem lekcji. Z punktu
widzenia zdrowia i zasad prawidłowego żywienia niedobrze jest, jeśli
dziecko po przyjściu ze szkoły lub przed pójściem do niej zjada cały
obiad odgrzewany, a więc przygotowany poprzedniego dnia i
przechowany w lodówce lub, co gorzej, przygotowany rano przez
matkę i przechowywany w dogotowywaczu, aby nie wystygł. Długie
przechowywanie potraw w cieple obniża bowiem ich wartość
witaminową i strawność.
Starsze dzieci przyzwyczajone przez rodziców do współudziału
w przyrządzaniu potraw potrafią ugotować ziemniaki oraz inne proste
potrawy, a także zrobić łatwe surówki z warzyw (pomidorów, ogórków,
sałaty zielonej, jabłek, cebuli, szczypiorku itp.). Mogą zatem
przyszykować sobie nieskomplikowany, lecz wartościowy obiad,
zwłaszcza gdy matka wskaże im, co z czym połączyć.
Takie połowiczne rozwiązanie jest korzystniejsze, aniżeli gotowanie
obiadu po przyjściu z pracy i spożywanie go niemal łącznie z kolacją
około godziny 18, ponieważ prztesuwanie głównego posiłku na
godziny wieczorne i zbyt długie przerwy między posiłkami są
niewskazane z punktu widzenia fizjologii żywienia. Odstępstwa od
racjonalnego rozkładu posiłków wynikają najczęściej z warunków
współczesnego życia, można jednak temu, przynajmniej częściowo,
zaradzić, i to nie tylko w odniesieniu do dzieci, ale i innych członków
rodziny. Można sobie upraszczać pracę, np. łączyć potrawy wcześniej
przygotowane z takimi, które należy spożywać świeże. W tym drugim
wypadku idzie głównie o potrawy z warzyw. Potrawy te powinny być
oczywiście jak najłatwiejsze do wykonania.
Obiad powinien się składać przynajmniej z dwóch dań, tj. zupy
i drugiego dania. Ważniejszą rolę odgrywa na ogół drugie danie
obiadowe, pod warunkiem że w jego skład wchodzą:
potrawa bogata w białko pełnowartościowe (przyrządzona
z mięsa, ryb, jaj, sera lub podrobów);
przynajmniej jedna potrawa z warzyw (zwłaszcza surówka);
ziemniaki lub potrawa mączna (kasza, makaron, itp.); które
dopełniają wartość energetyczną (sytną) posiłku.
Przy ograniczonej ilości mięsa często podaje się na drugie danie
tylko potrawy półmięsne, takie jak np.: gołąbki z kapusty nadziewane
mięsem i ryżem, naleśniki nadziewane kapustą z mięsem, kotlety z
ryby lub mięsa z dodatkiem kasz czy ziemniaków.
Jeśli drugie danie ma skład zgodny z wyżej podanym, to zupa
schodzi na drugi plan i wystarczy wówczas przygotować którąś
z takich zup, jak: pomidorowa, z porów, kalafiorowa, jarzynowa itp.,
zaliczanych raczej do niskoenergetycznych. Jeżeli jednak drugie
danie jest uproszczone, np. podamy tylko knedle ze śliwkami, pyzy
nadziewane, placki, makaron lub ryż z owocami i śmietaną czy
fasolkę szparagową z masłem i jajem, to zupa powinna być główną
potrawą. Należy wtedy zastosować taką zupę, w skład której wchodzi
wiele różnorodnych produktów, może to być np.: barszcz ukraiński na
mięsie z pomidorami, fasolą i ziemniakami, podprawiona zasmażką
zupa jarzynowa z dodatkiem mięsa, ziemniaków i lanych klusek,
kapuśniak lub zupa grochowa z dodatkiem mięsa lub kiełbasy i
ziemniaków. Jeżeli zupa stanowi główną potrawę, to przygotowujemy
jej więcej na porcję niż normalnie przy pełnym drugim daniu.
Kolacja. Obecnie kolacja odgrywa coraz większą rolę w życiu
rodziny, gdyż często bywa jedynym posiłkiem, przy którym zbierają się
wszyscy domownicy. Należy to wykorzystać nie tylko do tego, by
przygotowywać im ulubione potrawy, ale także potrawy świeżo
ugotowane, zwłaszcza z warzyw, które odgrzewane wiele tracą na wartości witaminowej. Wybieramy przede wszystkim potrawy atrakcyjne, a łatwe do przyrządzania. W sezonie będą to: kalafiory przyrządzane
na różne sposoby i z różnymi dodatkami (np. z omletem francuskim
czy jajami w innej postaci), fasolka szparagowa w sosie pomidorowym, kapusta włoska z ziemniakami, flaczki z filetów z dorsza, kalarepa gotowana z marchwią, kabaczki nadziewane mięsem, brukselka,
cukinia gotowana, filety z ryby w jarzynach, sałatki z ziemniaków i warzyw gotowanych, ziemniaki świeżo ugotowane ze śledziem, parówki
w sosie pomidorowym z ryżem itp. oraz różnego rodzaju surówki z warzyw z dodatkiem owoców.
Niezależnie od wymienionych potraw w skład tej rodzinnej wspólnej
kolacji powinno wchodzić jeszcze pieczywo, masło, różne dodatki do
pieczywa i napoje (jeśli dziecko wcześniej nie wypiło swojej porcji
mleka, to musi dostać napój mleczny).
30.01.2011. 16:08
Skrócony obecnie wiek przedszkolny obejmuje dzieci od 4 do 6 roku
życia włącznie. W tym okresie tempo rozwoju dzieci, zwłaszcza młod
szych (od 4 do 5 lat), jest zwolnione, a tym samym zmniejsza się nie
co także ich łaknienie, o czym nie zawsze wiedzą mamy czy babcie i
usiłują karmić dziecko niemal „na siłę", aby więcej zjadło. Stosują
przy tym najróżniejsze sposoby, które na ogół są szkodliwe z pedago
gicznego punktu widzenia (patrz s. 106). Sytuacja ulega wyraźnej
zmianie, gdy zaczyna się „skok" dojrzałości szkolnej. Dziecko staje
się wówczas silniejsze, odporniejsze, aktywniejsze, bardziej samo
dzielne i, jeśli posiłki są smaczne oraz prawidłowo zestawione, przejawia żywsze zainteresowanie ich spożywaniem. W okresie tym obserwuje się również zwiększenie przyrostu wagi i wzrostu.
Prawidłowo zestawiona racja pokarmowa zapewnia dziecku
wszystkie niezbędne składniki odżywcze zgodnie z zapotrzebowaniem
fizjologicznym występującym w danym okresie życia. Dlatego podanych rodzajów i ilości produktów nie wolno traktować w sposób do
wolny, nie wolno ich lekkomyślnie zmieniać, grozi to bowiem poważnymi następstwami. Dziecko może wtedy np. nie otrzymać należnej
ilości białka do budowy komórek i tkanek ustroju czy też takiej ilości
wapnia, fosforu i magnezu, jaka jest niezbędna do prawidłowej budowy kości i zębów, albo wskutek braku żelaza, białka i witaminy C na
bawić się niedokrwistości niedobarwliwej. Stosując rację pokarmową
unikamy tego rodzaju następstw, jej elementy są bowiem racjonalnie
dobrane i odpowiednio zharmonizowane. Przewiduje ona np. co
dzienne podawanie warzyw i owoców, które są źródłem różnorodnych
składników mineralnych (mikroelementów i makroelementów), a węglowodany i tłuszcze uwzględnia w takiej ilości, aby zapewniły dziecku
potrzebną, ale nie nadmierną ilość energii, lecz nie tylko energii, gdyż
np. masło dostarcza także witaminy A.
Z przygotowywaniem potraw dla dzieci w wieku przedszkolnym
mamy już mniej kłopotu niż w wypadku „maluchów", gdyż w zasadzie
dzieci te mogą już jeść wszystko to, co jedzą dorośli. Wyjątek stano
wią tutaj potrawy ciężko strawne. Zaliczamy do nich bardzo tłuste
mięsa, wędliny, ryby (np. węgorze), ciasta cukiernicze francuskie i in ne z tłustymi kremami, świeżo smażone (gorące jeszcze) pączki czy
racuchy drożdżowe, marynaty octowe, konserwy mięsne i rybne produkowane dla dorosłych oraz potrawy garmażeryjne, np. kiszki (ka
szanka, pasztetowa, podgardlana itp.), salcesony, pasztety, które na
dodatek łatwo się psują, a czasem leżą godzinami na nie ochładzanych ladach sklepowych. Takie potrawy, jak: bigos domowy, fasola
po bretońsku z kiełbasą itp., wprowadzamy początkowo w małych
ilościach, zwłaszcza do jadłospisu dzieci młodszych. U dzieci w wieku przedszkolnym, które zbyt szybko są przestawiane na karmienie
wszystkimi dostępnymi potrawami czy produktami, często dochodzi
do występowania torsji (wymiotów), bólu brzucha, biegunki itp., a nie
kiedy i zatruć pokarmowych.
Poza właściwym doborem produktów i potraw trzeba również
zwracać uwagę na ich smak, temperaturę i konsystencję oraz na warunki, jakie należy stworzyć dziecku podczas posiłków (pogodny na
strój). Trzeba także przestrzegać zasad związanych z organizacją po
siłków (niedokarmianie między posiłkami, przestrzeganie regularności
posiłków itp.). Zasady te są podane na s. 108.
Organizacja posiłków wymaga dodatkowych zabiegów, gdy dziecko
chodzi do przedszkola. Między rodzicami a personelem przedszkola
musi istnieć ścisła współpraca w dziedzinie żywienia, gdyż w przeciwnym wypadku mogą powstać u dzieci niedobory wielu składników
pokarmowych, co może się odbić szkodliwie na ich zdrowiu i wpływać
hamująco na ogólny rozwój. Matki powinny znać jadłospis dziecka
(zarówno w żłobku, jak w przedszkolu), a także dzienne normy (ilości)
produktów przewidziane dla 1 dziecka. Poza tym powinny być informowane lub same zainteresować się tym, czy dziecko zjada w
przedszkolu przewidziane ilości produktów i potraw oraz czy dopisuje
mu łaknienie. Informacja musi być jednak wzajemna. Jeśli matka
przed wyjściem z domu (zwłaszcza w zimie czy podczas chłodnej jesieni) podaje dziecku np. kubek ciepłego mleka lub kakao, to personel przedszkola powinien o tym wiedzieć. Nie będzie się wówczaskłopotał tym, że na pierwsze śniadanie dziecko nie wypija w przed
szkolu należnej porcji mleka (powinno natomiast zjeść wszystko, co
jest przewidziane poza mlekiem). Niektóre przedszkola osiągnęły już
dobre wyniki, jeśli chodzi o współpracę z rodzicami, i nie tylko podają
do wiadomości jadłospis przedszkolny, ale nawet projekt kolacji, która
ma być spożyta w domu. Znajomość dziennej racji pokarmowej
obowiązuje oczywiście obie strony.
Podstawę domowej kolacji powinny stanowić te produkty, których
dziecko nie otrzymuje codziennie w przedszkolu albo otrzymuje je w
niedostatecznej ilości. Chodzi tu przeważnie o owoce, a także o jaja,
mięso, warzywa. Na kolację czy w niedzielę powinno się także podawać potrawy, które dziecko bardzo lubi, a nie może ich dostawać w
przedszkolu ze względu na trudności w ich przygotowaniu związane z
brakiem odpowiedniego wyposażenia kuchni czy personelu kuchennego. Nie należy jednak tych spraw przejaskrawiać i przekarmiać
dziecka w domu, co niestety się zdarza, zwłaszcza w niedziele spędzane z rodzicami, a jest szkodliwe i może być powodem zaburzeń w
trawieniu. Personel przedszkoli i żłobków wie z doświadczenia, że w
poniedziałek samopoczucie dzieci bywa niejednokrotnie gorsze, bo
przekarmianie nie wychodzi im na zdrowie.
Dzienne racje pokarmowe ustalone dla dzieci w wieku przed
szkolnym powinny stanowić podstawę także przy planowaniu żywienia dzieci w dziecińcach wiejskich, jeśli pokrywa się wiek dzieci, jeśli
natomiast przeważają dzieci starsze (8—9 letnie), to racje muszą być wyższe. Liczba posiłków zależy od długości dziennego pobytu w dziecińcu. Przewiduje się zatem 2 lub 3 posiłki w ciągu dnia, a kolację w
domu.
30.01.2011. 16:04